Informantyk
this site the web

Błąd w adresie

Cały ja i moja dysleksja. Wpisałem zły adres zakładając bloga. Zamiast iNformanty było iMformantyk. Naprawiłem już to i wyeksportowałem bloga pod nowy adres: http://informantyk.blogspot.com/ i od teraz tam będę pisał nowe posty. Sorki za taki bajzel ale to cały ja :D

Czemu nie da się dać pieniędzy na WOŚP

Co roku przychodzi ten dzień. Wychodzisz z domu i z początku wszystko się wydaje normalne, gdy nagle widzisz że coś nie gra. Widzisz co raz więcej ludzi z czerwonym symbolem na kurtkach, płaszczach i paltach. Już wiesz co to znaczy. Gdy tylko dojdziesz do stacji metra, przystanku, czy wejścia do marketu, oni tam będą. Natrętnie proszący o pieniądze, chyba że jesteś już oznaczony że podatek został pobrany.

Może się wam to wydawać wredne, możecie mnie nie lubić z tego powodu, ale nie lubię WOŚP. Cały ten hype, ludzie którzy nagle jednego dnia stają się tacy wspaniali. To nie tak powinno działać. Ludzka dobroć powinna być codziennością, a nie jednorazowym spazmem. Ale żeby ludzie tak się zachowywali potrzeba rodziców, wzorców dobrych ludzi, a nie nakręconych wariatów z szklanego pudełka. Pan Owsiak, główna postać tego przedsięwzięcia mnie co najmniej irytuje. Choćby jego naczelne hasło "Róbta co chceta". To przedrzeźniane słowa św. Augustyna "Kochaj i rób co chcesz". Pan Owsiak nie raz głosił też hasła gdzie nawołuje do swobody w korzystaniu narkotyków, propagowanie prezerwatyw w podstawówkach. Teraz się mniej o tym słyszy, może jacyś specjaliści doradzają żeby lepiej o niektórych poglądach się nie wypowiadać głośno.

Ale nawet pomijając te rzeczy, to i tak nie daje na Orkiestrę bo TO NIE MOŻLIWE!. To wymaga chwile zastanowienia, ale spróbujcie zrozumieć. Pomyślcie co zrobi ministerstwo finansów gdy do wielu szpitali trafią, powiedzmy nowe respiratory za 20 milionów? Przesunie środki na całkiem inne wydatki, dosłownie na wszystko, może na autostrady, stadiony a może rosomaki do Afganistanu. Tak naprawdę WOŚP to pobieranie kolejnego podatku. Ukrytego, dającego poczucie że zrobiło się coś dobrego, otoczone aurą dobroczynności, ale cały czas podatku. Dla wielu bardzo miłego podatku.

Mamy państwe lecznictow więc nie da się na prawdę pomóc ludziom. Gdyby usługi w szpitalach były płatne (a zapewniam że znaaaaaaacznie tańsze) i takie organizacje by płaciły za najbiedniejszych, to by miało sens. A tak? Płacisz na Orkiestrę, a nie wiesz na co realnie twoje pieniądze będą wydane.

Tak to wychodzi, nawet jak ktoś ma dobre intencję, w co nie wątpię, to w naszym kraju nic z tego nie wyjdzie.

Tu zamieszczam ciekawy wywiad na który się przypadkiem natknąłem (wywiad z Owsiakiem pod koniec pierwszej i całej drugiej części). Tak na marginesie, pana Cejrowskiego cenie za umiejętność ciekawego przedstawiania odległych krajów, ale ma też sporo wad. Nigdy nie widziałem w nim odrobiny pokory. Jest też bezkompromisowy do bólu. Dialogować raczej nie umie. Trochę taki kogucik. Czasem to dobre, ale nie raz denerwujące.


Atak Globalnego Ocieplenia

Nie wiem czy przetrwamy ten atak. Jest tak ciepło że w 4 godziny przed domemen napadało ok 10 centymetrów śniegu, a samochody nie mogą wyjechać z osiedlowych uliczek. Gdyby tylko było mniej CO2...

Miałem się więcej ponabijać z tych głupców ekologów, ale chyba Bóg wespół z wspaniale zaprojektowaną przez niego Naturą, ich już wystarczająco ośmieszyli. Tak na marginesie to mam powiem, żałuje że to Globalne Ocieplenie tak się skompromitowało. Gdyby to była prawda i nikt nie chciał z nim uparcie walczyć, to byłbym szczęśliwy. Nie lubię zimy i mrozu, a perspektywa temperatury wyższej o parę stopni brzmiała kusząco. A może spojrzeć na to z innej strony. Może te mrozy to zwiastun wygranej batalii z Globciem? Tylko czemu nie słyszę strzałów korków od szampana w siedzibach zieloniaczków?

Cóż, przynajmniej paru pseudouczonych wychodzi właśnie na kompletnych debili. Należy cię cieszyć z każdej drobnej rzeczy:)

Nowy rok, nowe postanowienia, nowe posty i Smoki

Jako że mamy nowy rok, a przez ostatni czas nic ciekawego się wokół mnie nie działo, postanowiłem powolnymi kroczkami prowadzić parę zmian. Większość z nim to "my private business" ale jednym się podzielę z miłą chęcią. Otóż będę tu częściej pisał. Przez pewien czas zarzuciłem ten projekt, ale wracam do niego z miłą chęcią. Jeśli będziecie to często zaglądać to będzie mi bardzo miło.

Ostatnio przeczytałem książkę Brising Autorstwa Christophera Paoliniego. Jest to już trzecia część cyklu "Dziedzictwo", który opowiada niesamowitą historię świata, gdzie jeszcze do nie dawna strażnikami pokoju byli Smoczy Jeźdźcy. Jednak jeden z nich zdradził pozostałych, zabił ich i stał się tyranem, rządzącym niemal całą krainą Algaesią. Bohaterem powieści jest młody chłopak Eragon, który dziwnym zrządzeniem losu wszedł w posiadanie smoczego jaja i stał się nowym Smoczym Jeźdźcem.

Historia ta jest niesamowita z kilku powodów. Po pierwsze autor tej powieści, gdy pisał pierwszą część był nastolatkiem. Z każdą kolejną częścią widać że chłopak dorasta, razem z swoimi kolejnymi dziełami. Pierwsza książka nie była zbyt oryginalna, by widać było zaczerpnięcia z Władcy Pierścieni i inny książek fantasy, ale w następnych klaruję się wyjątkowo oryginalny świat, stworzony przez tego młodego pisarza. Poza tym jest to książka napisana w "starym stylu". Chodzi mi o to że w wielu nowych książkach fantasy, bohaterami są osoby z bardzo wątpliwą przeszłością. Zabójcy, dziwki, chorzy na umyśle, albo po prostu ludzie tak zniszczeni przez życie, że momentami zachowują się jak zwierzęta. To też z pewnością są ciekawi bohaterowie, pełni bólu i cierpienia który popychał ich do popełniania różnych złych czynów, ale czasem udaje im się zrobić coś dobrego. Jednak tu bohater walczą w słusznej sprawie. Z zwykłego wieśniaka Eragon staje się powoli herosem. Ma ułomności, upadki i popełnia błędy. Są zarówno momenty pełne radości i smutku, zwątpienia i nadzieli, niewiedzy i oświecenia Jeśli ma się poruszać w krainie fantazji to wolę takich bohaterów, niż degeneratów z resztami sumienia, na dnie ich złamanych serc. Polecam każdemu przeczytanie tej serii, nie zawiedziecie się. A ja nie mogę się doczekać na kolejny Tom.