Błąd w adresie
Autor:
Tomasz
, wtorek, 12 stycznia 2010 at wtorek, stycznia 12, 2010, in
Cały ja i moja dysleksja. Wpisałem zły adres zakładając bloga. Zamiast iNformanty było iMformantyk. Naprawiłem już to i wyeksportowałem bloga pod nowy adres: http://informantyk.blogspot.com/ i od teraz tam będę pisał nowe posty. Sorki za taki bajzel ale to cały ja :D
Czemu nie da się dać pieniędzy na WOŚP
Autor:
Tomasz
, poniedziałek, 11 stycznia 2010 at poniedziałek, stycznia 11, 2010, in
Co roku przychodzi ten dzień. Wychodzisz z domu i z początku wszystko się wydaje normalne, gdy nagle widzisz że coś nie gra. Widzisz co raz więcej ludzi z czerwonym symbolem na kurtkach, płaszczach i paltach. Już wiesz co to znaczy. Gdy tylko dojdziesz do stacji metra, przystanku, czy wejścia do marketu, oni tam będą. Natrętnie proszący o pieniądze, chyba że jesteś już oznaczony że podatek został pobrany.
Może się wam to wydawać wredne, możecie mnie nie lubić z tego powodu, ale nie lubię WOŚP. Cały ten hype, ludzie którzy nagle jednego dnia stają się tacy wspaniali. To nie tak powinno działać. Ludzka dobroć powinna być codziennością, a nie jednorazowym spazmem. Ale żeby ludzie tak się zachowywali potrzeba rodziców, wzorców dobrych ludzi, a nie nakręconych wariatów z szklanego pudełka. Pan Owsiak, główna postać tego przedsięwzięcia mnie co najmniej irytuje. Choćby jego naczelne hasło "Róbta co chceta". To przedrzeźniane słowa św. Augustyna "Kochaj i rób co chcesz". Pan Owsiak nie raz głosił też hasła gdzie nawołuje do swobody w korzystaniu narkotyków, propagowanie prezerwatyw w podstawówkach. Teraz się mniej o tym słyszy, może jacyś specjaliści doradzają żeby lepiej o niektórych poglądach się nie wypowiadać głośno.
Ale nawet pomijając te rzeczy, to i tak nie daje na Orkiestrę bo TO NIE MOŻLIWE!. To wymaga chwile zastanowienia, ale spróbujcie zrozumieć. Pomyślcie co zrobi ministerstwo finansów gdy do wielu szpitali trafią, powiedzmy nowe respiratory za 20 milionów? Przesunie środki na całkiem inne wydatki, dosłownie na wszystko, może na autostrady, stadiony a może rosomaki do Afganistanu. Tak naprawdę WOŚP to pobieranie kolejnego podatku. Ukrytego, dającego poczucie że zrobiło się coś dobrego, otoczone aurą dobroczynności, ale cały czas podatku. Dla wielu bardzo miłego podatku.
Mamy państwe lecznictow więc nie da się na prawdę pomóc ludziom. Gdyby usługi w szpitalach były płatne (a zapewniam że znaaaaaaacznie tańsze) i takie organizacje by płaciły za najbiedniejszych, to by miało sens. A tak? Płacisz na Orkiestrę, a nie wiesz na co realnie twoje pieniądze będą wydane.
Tak to wychodzi, nawet jak ktoś ma dobre intencję, w co nie wątpię, to w naszym kraju nic z tego nie wyjdzie.
Tu zamieszczam ciekawy wywiad na który się przypadkiem natknąłem (wywiad z Owsiakiem pod koniec pierwszej i całej drugiej części). Tak na marginesie, pana Cejrowskiego cenie za umiejętność ciekawego przedstawiania odległych krajów, ale ma też sporo wad. Nigdy nie widziałem w nim odrobiny pokory. Jest też bezkompromisowy do bólu. Dialogować raczej nie umie. Trochę taki kogucik. Czasem to dobre, ale nie raz denerwujące.
Atak Globalnego Ocieplenia
Autor:
Tomasz
, niedziela, 10 stycznia 2010 at niedziela, stycznia 10, 2010, in
Nie wiem czy przetrwamy ten atak. Jest tak ciepło że w 4 godziny przed domemen napadało ok 10 centymetrów śniegu, a samochody nie mogą wyjechać z osiedlowych uliczek. Gdyby tylko było mniej CO2...
Miałem się więcej ponabijać z tych głupców ekologów, ale chyba Bóg wespół z wspaniale zaprojektowaną przez niego Naturą, ich już wystarczająco ośmieszyli. Tak na marginesie to mam powiem, żałuje że to Globalne Ocieplenie tak się skompromitowało. Gdyby to była prawda i nikt nie chciał z nim uparcie walczyć, to byłbym szczęśliwy. Nie lubię zimy i mrozu, a perspektywa temperatury wyższej o parę stopni brzmiała kusząco. A może spojrzeć na to z innej strony. Może te mrozy to zwiastun wygranej batalii z Globciem? Tylko czemu nie słyszę strzałów korków od szampana w siedzibach zieloniaczków?
Cóż, przynajmniej paru pseudouczonych wychodzi właśnie na kompletnych debili. Należy cię cieszyć z każdej drobnej rzeczy:)
Miałem się więcej ponabijać z tych głupców ekologów, ale chyba Bóg wespół z wspaniale zaprojektowaną przez niego Naturą, ich już wystarczająco ośmieszyli. Tak na marginesie to mam powiem, żałuje że to Globalne Ocieplenie tak się skompromitowało. Gdyby to była prawda i nikt nie chciał z nim uparcie walczyć, to byłbym szczęśliwy. Nie lubię zimy i mrozu, a perspektywa temperatury wyższej o parę stopni brzmiała kusząco. A może spojrzeć na to z innej strony. Może te mrozy to zwiastun wygranej batalii z Globciem? Tylko czemu nie słyszę strzałów korków od szampana w siedzibach zieloniaczków?
Cóż, przynajmniej paru pseudouczonych wychodzi właśnie na kompletnych debili. Należy cię cieszyć z każdej drobnej rzeczy:)
Nowy rok, nowe postanowienia, nowe posty i Smoki
Autor:
Tomasz
, sobota, 9 stycznia 2010 at sobota, stycznia 09, 2010, in
Jako że mamy nowy rok, a przez ostatni czas nic ciekawego się wokół mnie nie działo, postanowiłem powolnymi kroczkami prowadzić parę zmian. Większość z nim to "my private business" ale jednym się podzielę z miłą chęcią. Otóż będę tu częściej pisał. Przez pewien czas zarzuciłem ten projekt, ale wracam do niego z miłą chęcią. Jeśli będziecie to często zaglądać to będzie mi bardzo miło.
Ostatnio przeczytałem książkę Brising Autorstwa Christophera Paoliniego. Jest to już trzecia część cyklu "Dziedzictwo", który opowiada niesamowitą historię świata, gdzie jeszcze do nie dawna strażnikami pokoju byli Smoczy Jeźdźcy. Jednak jeden z nich zdradził pozostałych, zabił ich i stał się tyranem, rządzącym niemal całą krainą Algaesią. Bohaterem powieści jest młody chłopak Eragon, który dziwnym zrządzeniem losu wszedł w posiadanie smoczego jaja i stał się nowym Smoczym Jeźdźcem.
Historia ta jest niesamowita z kilku powodów. Po pierwsze autor tej powieści, gdy pisał pierwszą część był nastolatkiem. Z każdą kolejną częścią widać że chłopak dorasta, razem z swoimi kolejnymi dziełami. Pierwsza książka nie była zbyt oryginalna, by widać było zaczerpnięcia z Władcy Pierścieni i inny książek fantasy, ale w następnych klaruję się wyjątkowo oryginalny świat, stworzony przez tego młodego pisarza. Poza tym jest to książka napisana w "starym stylu". Chodzi mi o to że w wielu nowych książkach fantasy, bohaterami są osoby z bardzo wątpliwą przeszłością. Zabójcy, dziwki, chorzy na umyśle, albo po prostu ludzie tak zniszczeni przez życie, że momentami zachowują się jak zwierzęta. To też z pewnością są ciekawi bohaterowie, pełni bólu i cierpienia który popychał ich do popełniania różnych złych czynów, ale czasem udaje im się zrobić coś dobrego. Jednak tu bohater walczą w słusznej sprawie. Z zwykłego wieśniaka Eragon staje się powoli herosem. Ma ułomności, upadki i popełnia błędy. Są zarówno momenty pełne radości i smutku, zwątpienia i nadzieli, niewiedzy i oświecenia Jeśli ma się poruszać w krainie fantazji to wolę takich bohaterów, niż degeneratów z resztami sumienia, na dnie ich złamanych serc. Polecam każdemu przeczytanie tej serii, nie zawiedziecie się. A ja nie mogę się doczekać na kolejny Tom.
Ostatnio przeczytałem książkę Brising Autorstwa Christophera Paoliniego. Jest to już trzecia część cyklu "Dziedzictwo", który opowiada niesamowitą historię świata, gdzie jeszcze do nie dawna strażnikami pokoju byli Smoczy Jeźdźcy. Jednak jeden z nich zdradził pozostałych, zabił ich i stał się tyranem, rządzącym niemal całą krainą Algaesią. Bohaterem powieści jest młody chłopak Eragon, który dziwnym zrządzeniem losu wszedł w posiadanie smoczego jaja i stał się nowym Smoczym Jeźdźcem.
Historia ta jest niesamowita z kilku powodów. Po pierwsze autor tej powieści, gdy pisał pierwszą część był nastolatkiem. Z każdą kolejną częścią widać że chłopak dorasta, razem z swoimi kolejnymi dziełami. Pierwsza książka nie była zbyt oryginalna, by widać było zaczerpnięcia z Władcy Pierścieni i inny książek fantasy, ale w następnych klaruję się wyjątkowo oryginalny świat, stworzony przez tego młodego pisarza. Poza tym jest to książka napisana w "starym stylu". Chodzi mi o to że w wielu nowych książkach fantasy, bohaterami są osoby z bardzo wątpliwą przeszłością. Zabójcy, dziwki, chorzy na umyśle, albo po prostu ludzie tak zniszczeni przez życie, że momentami zachowują się jak zwierzęta. To też z pewnością są ciekawi bohaterowie, pełni bólu i cierpienia który popychał ich do popełniania różnych złych czynów, ale czasem udaje im się zrobić coś dobrego. Jednak tu bohater walczą w słusznej sprawie. Z zwykłego wieśniaka Eragon staje się powoli herosem. Ma ułomności, upadki i popełnia błędy. Są zarówno momenty pełne radości i smutku, zwątpienia i nadzieli, niewiedzy i oświecenia Jeśli ma się poruszać w krainie fantazji to wolę takich bohaterów, niż degeneratów z resztami sumienia, na dnie ich złamanych serc. Polecam każdemu przeczytanie tej serii, nie zawiedziecie się. A ja nie mogę się doczekać na kolejny Tom.
Co to nie umie moja matka zrobić
Autor:
Tomasz
, wtorek, 1 grudnia 2009 at wtorek, grudnia 01, 2009, in
Dziś zobaczyłem co zrobiła moja Mama i brak mi słów. Z wszystkiego co do tej pory zrobiła to chyba najbardziej skomplikowana rzecz, aż miło patrzeć że moja Mama ma wspaniałą pasję :)
Koniec Bigo-bloga
Autor:
Tomasz
, poniedziałek, 9 listopada 2009 at poniedziałek, listopada 09, 2009, in
Cóż, jeden z moich ulubionych blogów został zamknięty, BigoBlog czyli blog naczelnego PC Worlda. Pan Naczelny dostał nową pracę, czego gratuluję, a jednocześnie wyrażam żal że już nic na tym blogu nie będzie napisane. Wpisy były fajne i ciekawe, ale cóż. C'est la vie!
Wave, czyli falowanie uczuć
Autor:
Tomasz
, niedziela, 8 listopada 2009 at niedziela, listopada 08, 2009, in
Wczoraj przeżyłem lekką huśtawkę nastrojów. Od euforii do zwątpienia. Dostałem developerskie zaproszenie do Google Wave. Byłe szcześliwy, liczba zaproszeń do tego niesamowitego projektu jest mocno ograniczona. Jednak moja radość nie trwała długo. Okazało się że konta developerskie nie mogą wysyłać zaproszeń do innych osób. A więc mogę testować to wspaniałe narzędzie, ale nie mam z kim... Cóż, trzeba czekać dalej, wysłałem prośbę o zaproszenie do normalnej niedeveloperskiej wersji z trzech maili, może będę miał farta;)
A czym właściwie jest Google Wave? W dwóch zdaniach nie do opisania. Jest to niesamowite narzędzie które ułatwi nam rozmowy, komunikację i wspólne tworzenie dokumentów/prezentacji/etc online. Funkcjonalności i możliwości ciężko zliczyć. Dla większości osób 1,5h godzinna prezentacja programistów z Google, jest nie do przesiedzenia, ale ja wytrwałem i myślę że warto było. To było półtorej godziny w czasie których kilkanaście razy myślałem: Wow!!! To niesamowite, genialne i proste!!! Jeśli ktoś mnie zna to wie że ciężko mnie zadziwić, często wydaje mi się że wszystko już widziałem i nic mnie nie zdziwi, ale widać to nie prawda;p
Jednak mimo mojego entuzjazmu nasuwa mi się myśl: wszystko pięknie, ale to nic nowego. To jest ulepszenie i zintegrowanie narzędzi które już mamy. To nie rewolucja, a ewolucja. Zapewne ewolucja niezwykle udana, ale ja wciąż czekam na jakąś rewolucję naszej cywilizacji. Nie koniecznie informatyczną;)
A czym właściwie jest Google Wave? W dwóch zdaniach nie do opisania. Jest to niesamowite narzędzie które ułatwi nam rozmowy, komunikację i wspólne tworzenie dokumentów/prezentacji/etc online. Funkcjonalności i możliwości ciężko zliczyć. Dla większości osób 1,5h godzinna prezentacja programistów z Google, jest nie do przesiedzenia, ale ja wytrwałem i myślę że warto było. To było półtorej godziny w czasie których kilkanaście razy myślałem: Wow!!! To niesamowite, genialne i proste!!! Jeśli ktoś mnie zna to wie że ciężko mnie zadziwić, często wydaje mi się że wszystko już widziałem i nic mnie nie zdziwi, ale widać to nie prawda;p
Jednak mimo mojego entuzjazmu nasuwa mi się myśl: wszystko pięknie, ale to nic nowego. To jest ulepszenie i zintegrowanie narzędzi które już mamy. To nie rewolucja, a ewolucja. Zapewne ewolucja niezwykle udana, ale ja wciąż czekam na jakąś rewolucję naszej cywilizacji. Nie koniecznie informatyczną;)
Pokerek
Autor:
Tomasz
, piątek, 6 listopada 2009 at piątek, listopada 06, 2009, in
Dziś wpisu nie ma, w dzień ogarniałem prządek w domu,a teraz idę na małą partyjkę Texas Holdem :)
Groźna Grypa i przekręt na szczepionkach
Autor:
Tomasz
, czwartek, 5 listopada 2009 at czwartek, listopada 05, 2009, in
Cała ta sprawa Grypy śmierdzi na kilometr. A dokładniej sprawa szczepionek. Na Zachodzie szczepionki są sprzedawane, ale tylko rządom (a nie jak normalnie aptekom które chcą szczepionki kupić), z klauzurą że firmy te nie ponoszą odpowiedzialności za skutki uboczne stosowania szczepionek. Już to jest zastanawiające, a na dodatek jakiś tam organ europejski (dla mnie wszystko jedno, kolejny biurokratyczna komórka rakowa) wydał pozytywną opinie mimo braku pełnych testów klinicznych (żeby jeszcze było śmieszniej twierdzą że mają wyniki, choć nikt inny ich nie widział, nawet same te firmy mówią że ich nie mają sic!). Szef tego organu europejskiego, oskarża nasze władze o kłamstwa i populizm i straszy że jak się nie zaczepimy, to zaczną umierać dzieci, kobiety ciężarne i starcy. Brudna zagrywka, co? A my co na to? Nie zapomnieliśmy Babcinych sposobów, może trochę nas nastraszono i w tym roku nie zapominaliśmy zakładać czapek. W każdym razie, zachorowań na grypę jest znacznie mniej niż w latach ubiegłych. A większość chorych na tą "straszną" grypę wysłano do domu, bo przechodzili ją lżej niż grypę sezonową. A więc o co chodzi, kto tu kłamie? Jak nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o kasę i tu rządowi można tylko przyklasną, że nie daje się (i nas) wydoić z kasy.
Kiedy osiągniemy coś znaczącego?
Autor:
Tomasz
, środa, 4 listopada 2009 at środa, listopada 04, 2009, in
Wczoraj pisałem o nowej technologii elastycznych ekranów. To wspaniałe osiągnięcie techniki, ale kiedy ostatnio, człowiek dokonał coś doniosłego? Ja bym postawił na Internet, na globalną sieć połączeń, gdzie dane przesyłane są z najodleglejszego zakątka globu w ciągu ułamka sekundy. To było 50 lat temu. Co dalej? Komputery osobiste. Urządzenie o niewyobrażalnej ilości zastosowań w niemal każdym domu. To było 30 lat temu. I co teraz? Internet jest szybszy, komputery coraz mniejsze i bardziej wydajne. Żyjemy w epoce ulepszania istniejących pomysłów. Kiedy będzie następna rewolucja, gdzie przebłysk geniuszu? Mam nadzieję że się go doczekam:)
Kolejna rewolucja w wyświetlaczach
Autor:
Tomasz
, wtorek, 3 listopada 2009 at wtorek, listopada 03, 2009, in
Nie tak dawno weszła technologia ekranów plazmowych. Zaraz po niej masowo weszły ekrany LCD. Teraz wchodzą ekrany OLED (ekrany organiczne, bardzo oszczędne i bardzo żywotne), a szykuje się kolejna rewolucja. FOLED czyli elastyczny ekran OLED
Prototypy były odstępne od dwóch lat, ale obecnie można już na takich ekranach odtwarzać filmy. Są też już ekrany przezroczyste, choć są trochę sztywniejsze, ale wszystko przed nami:) W takim razię w najbliższym czasie możemy się spodziewać wysypu nowych niesamowitych urządzeń. W połączeniem z zdobyczami nanotechnologii może już niedługo nasze telefony będą wyglądać tak
A co za 10-15 lat? Wyświetlacz bezpośrednio na siatkówce i WiFi pod skórą?
Prototypy były odstępne od dwóch lat, ale obecnie można już na takich ekranach odtwarzać filmy. Są też już ekrany przezroczyste, choć są trochę sztywniejsze, ale wszystko przed nami:) W takim razię w najbliższym czasie możemy się spodziewać wysypu nowych niesamowitych urządzeń. W połączeniem z zdobyczami nanotechnologii może już niedługo nasze telefony będą wyglądać tak
A co za 10-15 lat? Wyświetlacz bezpośrednio na siatkówce i WiFi pod skórą?
Podstawy ekonomii
Autor:
Tomasz
, poniedziałek, 2 listopada 2009 at poniedziałek, listopada 02, 2009, in
Jest z natury spokojnym człowiekiem, ale niektóre sprawy mnie wyprowadzają z równowagi w ciągu sekund. Jedną z takich rzeczy jest ignorancja w zakresie podstaw ekonomii. Nie wśród znajomych, ale wśród miłościwie nam panujących. Chodzi mi o dwa pojęcia: gdy rząd daje coś za "darmo", albo podwyższa podatki najbogatszym, by tym biedniejszym żyło się lepiej i takie tam bzdury.
Jestem jeszcze młody, mi i wielu moim znajomym zdaję się że nie płacimy podatków. A VAT-u? Bez VAT-u wymarzony I-Phone kosztowałby 800, a nie 1000zł. W cenie czterech piw, bez VAT-u można by kupić pięć piw. Poza tym kupując dowolny produkt, płacimy podatek CIT nałożony na właściciela firmy, ZUS na pracowników jego firmy, składkę zdrowotną na tychże pracowników i zapewne wiele innych. Ale jak to? Płacić powinien właściciel. Cóż, to się nazywa "przerzucalność opodatkowania". Stare podręczniki ekonomii definiują to w ten sposób, "nałożenie podatku na podmiot, nie oznacza że będzie on spłacany przez tenże podmiot". Sprawa prosta, gdy narzuci się podatek, powiedzmy na producentów samochodów (bo się im za dobrze powodzi, czy produkuję za mało ekologiczne samochody), to wszyscy producenci zwiększą ceny samochodów, dokładnie o wysokość nowego podatku. W praktyce oznacza to że nałożenie podatku, prawie zawsze oznacza opodatkowanie konsumenta. A konsumentami jesteśmy wszyscy. Więc gdy słyszymy że Bogatym ma się zabrać, by oddać biedniejszym, to jest to kolejna bujda na resorach.
Ciekawa stronka o filmach
Autor:
Tomasz
, niedziela, 1 listopada 2009 at niedziela, listopada 01, 2009, in
Jakiś czas temu kolega dał mi linka do strony That guy with the glasses . Co to za strona? Bardzo rozbudowany serwis video, z setkami filmików. Są to recenzję filmów, gier, komiksów, anime itd.
Naprawdę dużo rzeczy i nie wszystkie są warte uwagi. Najważniejsze, najśmieszniejsze i najciekawsze to:
Nostalgia Critic - założyciel strony, robiący przezabawne recenzje, wyśmiewające najgorsze z filmów i nie tylko. Czasem robi różne listy TOP (np. 11 najsmutniejszych momentów kina), albo porównanie remake-i z oryginałem filmu.
Nostalgia Chick - robi to co Nostaligia Critic, ale głównie o filmach dla dziewczyn, choć nie zawsze:)
Linkara - robi recenzje komiksów, prześmieszne
Bad Movie Beatdown i Shameful Sequels - Dwie warte polecenia serie.
Inne serie mają dobre, ale i czesto kiepskie/nudne odcinki. Warto zajrzeć raz dziennie i zobaczyć, co tam nowego. Filmy są po angielsku, ale nie zrażajcie się jeśli czegoś nie rozumiecie. Słuchając tych filmików nauczyłem się sporo angielskiego. Fajne jest to że często ludzie występują u siebie na wzajem jako goście, takie odcinki są najczęściej najśmieszniejsze. Zwłaszcza jak już po pewnym czasie zaczynacie się orientować, kto jest kim na tej stronie:)
Polecam tą stronę bo:
-jest prześmieszna
-można się wiele dowiedzieć o klasyce kina i nie tylko
-ludzie którzy to prowadzą to pasjonaci, mają niesamowita wiedzę w swoich dziedzinach.
Naprawdę dużo rzeczy i nie wszystkie są warte uwagi. Najważniejsze, najśmieszniejsze i najciekawsze to:
Nostalgia Critic - założyciel strony, robiący przezabawne recenzje, wyśmiewające najgorsze z filmów i nie tylko. Czasem robi różne listy TOP (np. 11 najsmutniejszych momentów kina), albo porównanie remake-i z oryginałem filmu.
Nostalgia Chick - robi to co Nostaligia Critic, ale głównie o filmach dla dziewczyn, choć nie zawsze:)
Linkara - robi recenzje komiksów, prześmieszne
Bad Movie Beatdown i Shameful Sequels - Dwie warte polecenia serie.
Inne serie mają dobre, ale i czesto kiepskie/nudne odcinki. Warto zajrzeć raz dziennie i zobaczyć, co tam nowego. Filmy są po angielsku, ale nie zrażajcie się jeśli czegoś nie rozumiecie. Słuchając tych filmików nauczyłem się sporo angielskiego. Fajne jest to że często ludzie występują u siebie na wzajem jako goście, takie odcinki są najczęściej najśmieszniejsze. Zwłaszcza jak już po pewnym czasie zaczynacie się orientować, kto jest kim na tej stronie:)
Polecam tą stronę bo:
-jest prześmieszna
-można się wiele dowiedzieć o klasyce kina i nie tylko
-ludzie którzy to prowadzą to pasjonaci, mają niesamowita wiedzę w swoich dziedzinach.
Początek
Autor:
Tomasz
, at niedziela, listopada 01, 2009, in
Już dawno miałem się wziąć i zacząć pisać Bloga. Pisać będę o wszystkim i o niczym, głównie o nowinkach z świata techniki, ale i to co w mojej duszy siedzi. Tematów w każdym razie mi nie zabraknie.
Subskrybuj:
Posty (Atom)
